Odcinek 8 sezon 4 ,,Zamczysko''

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Hey tu znów ja, Ever!
Teraz Wam opowiem o odcinku 8!
Sorki bym zrobiła to z rana, ale koleżanki do mnie przyjeżdżają i nie będzie czasu...
Tsaa.. Zacznijmy bo spać mi się chce xd

Naomi doprowadziła nas do jakiegoś wielkiego zamczyska.
Ever-Co to jest?-zapytałam z przerażeniem.
Naomi-Ohh, to zamczysko Hrabiego Draculi.. Ale on już nie żyje. Teraz to jest mój dom, oraz mojego ojczyma. Pracują tu inne anioły.
Ever-Aha... A gdzie reszta?
Elena-Już... jesteśmy!-powiedziała ze zmęczeniem.
Naomi-No raczej mieliście być ,,szybcy''.-powiedziała żartobliwie.
Katherine-Sorki!!-powiedziała.
Karol-Musiałem zatrzymać się na siusiu....-powiedział zawstydzony.
Ever-Aha -.- Lepiej więcej o tym nie mów...-powiedziałam z obrzydzeniem.
Elena-To jest to coś?!!-zapytała.
Naomi-Tak. Mój ojczym powiedział mi że ona gdzieś w tym zamku się znajduje. Ale żaden anioł nie zszedł aż do Kręgu Draculi....-powiedziała.
Katherine-Krąg Draculi? W życiu o nim nie słyszałam... No cóż! Teraz my tam wejdziemy i zdobędziemy Złotą Różę!-krzyknęła.
Naomi-Okey, więc chodźcie za mną.-powiedziała.
Prowadziła nas przez Zamczysko Draculi, niektóre posągi przyprawiały mnie o dreszcze. Gdyż spojrzałam na moje prawo, szedł obok mnie Karol, gapiąc się na Naomi. Popchnęłam Go, gdyż właśnie schodziliśmy po schodach, a on się z nich stoczył...
Katherine-Karol! Co Ty wyrabiasz?!-wychyliła się.
Karol-Przepraszam, ale ktoś mnie popchnął!-powiedział Karol, patrząc na mnie.
Ever-Taa... Należało mu się.-powiedziałam.
Elena się strasznie śmiała wraz z Naomi. Karol strasznie się zawstydził.
Naomi-Dobrze! Chodźmy dalej za nim jeszcze wyleci przez okno!-powiedziała żartobliwie.
Elena-A tak w ogóle gdzie te anioły które tu pracują?-zapytała.
Naomi-Ahh, one są poziom niżej od nas. Wyrabiają Czarne Oko.-powiedziała.
Katherine-Czarne Oko?-zapytała.
Ever-No tak, to bardzo drogocenny diament, najdroższy na świecie, tylko anioł mógłby go unieść na szyi.-powiedziałam.
Karol-A wampir nie...?-zapytał.
Ever i Naomi-Nie.
Naomi-Słuchajcie pójdźcie do mojego ojczyma, prosto i potem drzwi na lewo. Będzie wiedział co chcecie.-powiedziałam.
Ever-Okey!
Naomi-Nieee... Ty zostaniesz. Muszę Ci coś pokazać.-powiedziała.
Reszta poszła, a ja wraz z Naomi ruszyłam ku stromym schodom. Stanęłam na krawędzi pierwszego schodka, a nagle Naomi mnie popchnęła i wpadłam do lochu, który się zatrzasnął.
Ever-Co ty robisz?! Wypuść mnie!!-krzyknęłam.
Nagle Naomi się zmieniła i wyglądała tak:

Naomi-Nie ma mowy! Będziesz się tu męczyć, wraz z innymi aniołami! I w końcu Upadniesz!-powiedziała złowieszczo.
Naomi-A teraz wybacz, idę resztę Twoich przyjaciół wysłać do pracy, a z Karolem co zrobie...? O cóż, oto jest pytanie.-powiedziała.
Ever-Jak to Upadne?! Nie!! Zostaw Karola!! I reszte!!-wrzeszczałam.
Nagle w kącie zauważyłam cień...
James-Upadniesz... Tak jak reszta aniołów...-powiedział męski głos.
Ever-Nie rozumiem... Dlaczego siedzisz w cieniu? Mogę cie ujrzeć?-zapytałam.
Cień jakby się rozprysnął i zobaczyłam pięknego anioła.... ciemności...:

Ever-Jak to? Jesteś aniołem ciemności?-zapytałam.
James-To te lochy to z nas robią... Upadamy, poddajemy się, i w końcu zostaje z nas... TO!-powiedział.
Ever-A jak masz na imie?-zapytałam.
James-Jestem James.. Abbadon, anioł apokalipsy.-powiedział.
Ever-Jestem Ever.... Nie wiem jaki anioł.-odpowiedziałam.
James-Ty jesteś Ever? Nie słychane! Anioł 7 niebios we własnej osobie!-powiedział.
Ever-Prosze?-zapytałam ze zdziwieniem.
James-Anioł 7 niebios, to najpotężniejszy anioł na całym świecie! Może wszystko! Ale niestety jesteś skuta... A te łańcuchy parzą, i wtedy anioł upada...-powiedział.
Ever-Alee...-urwałam, ponieważ ktoś tu szedł...
James-To ojczym Naomi... Csssi!-powiedział.
Zszedł schodami które prowadziły do lochów na naszym piętrze, a potem zszedł jeszcze niżej... Okazało się że za nim szły Katherine i Elena, a za nimi jakiś strażnik...
Ever-Gdzie Karol?-wyszeptałam.
Katherine-Zabrała go..-powiedziała szeptem.
Ever-Kto?-zapytałam.
Elena-No kto? Ta wstrętna Naomi.-odpowiedziała szeptem. Potem już zeszli na dół i nic tu po nich.
Ever-Ehh... Ręce mnie bolą... Ile ty tu siedzisz?-zapytałam.
James-Ehh, Naomi mnie uwiodła 2 miesiące temu, a potem mną manipulowała. Gdyż się jej znudziłem, porzuciła mnie, i zostawiła tu...
Ever-Ty jesteś wychudzony! Dają tu coś do jedzenia?-zapytałam.
James-To!-powiedział i kopnął jakąś miske.
Ever-Fuu! Nie będę tego jeść...-powiedziałam.
Pojawił się jakiś strażnik z batem i bił inne anioły.
Strażnik-Do spania, no już!!-krzyczał i właśnie uderzył mnie.
Ever-Auaaaaaa!!-krzyknęłam z bólu.
Strażnik-Powiedziałem, spać!!!-krzyknął i walnął mocniej.
James-No daj że jej spokój!!-krzyknął.
Strażnik podpalił bat i celował w Jamesa.
Ever-Niee!!!!!-krzyknęłam i jakoś przesunęłam się w miejsce Jamesa, tyłem do strażnika, i mnie uderzył...
Strażnik odszedł, a ja zemdlałam.
















Wyglądałam tak, wyżej obrazek.
Zniknęły mi skrzydła... Zaczęła się faza Upadku...
Obudziłam się rankiem, i z takim wyczuciem, że właśnie wyprowadzali anioły na dwór.
Wyprowadzili mnie i nie mogłam znaleźć Jamesa.
Przeszłam cały plac aresztu i zobaczyłam Go, bez radnego z grupką jakiś chłopców którzy go biją.
Podbiegłam tam.
Ever-Zostawcie go!!-krzyknęłam.
Xander (jeden z łobuzów)-Prosze, prosze, prosze... Jakaś panienka się przywlokła.. Mamy też ci złożyć łomot?-zapytał.
Ever-Nie trzeba! Za to ja złoże go wam!-powiedziałam i walnęłam nimi o ściane.
Ever-Chodź James.-powiedziałam i wzięłam go za ręke. Posadziłam go na ławce i usiadłam obok niego.
Strażnik-Dobrze! Dziś wieszamy anielicę!! Hmm... Wybieram.... na E.... Elisa!-powiedział.
Przykuli ją do słupa i krwawiła... Wyglądała tak:

Prawie się popłakałam....
I zobaczyłam to.. Za bramą szła Naomi z Karolem za ręke, patrząc mu głęboko w oczy...
Pomyślałam ,,oszustka''....

C.D.N
Co dalej?
Czy Naomi uwiedzie Karola, i na zawsze zostanie pod jej urokiem.? A może gorzej, czy Karol stanie się sługą?
Tego dowiecie się w następnym odcinku!
Byee!
Ever!

0 komci:

Prześlij komentarz