Hej, to znowu ja - Ever. Tak, tak wiem że tęskniliście... Ale już jestem! Cieszycie się? Pewnie że tak!
Będę pisać w tajemnicy, bo Karol zagląda do *PIP* kopii, jak pisze kolejny odc. xdd
Dobra, zaczynam opowiadać, znaczy mówić, znaczy pisać xd
Szłam ulicą pełną czarownic, wampirów i różnych innych stworów.
Nagle się potknęłam gdy ktoś szedł w moim kierunku, i nie chcący złapałam go za szyję.
Spojrzałam na jego twarz.. i.. i... zobaczyłam... chłopaka, którego kochałam w przedziale 14 lat, bo odeszłam z mistycznego świata właśnie w tym wieku, do świata prawdziwego.
Poznał mnie od razu, widziałam to po jego wyrazie twarzy. Objął mnie rękami w taili i postawił mnie na nogi, bo na nim wisiałam. Stanęłam na nogach i bałam się na niego spojrzeć, więc obróciłam się na pięcie i zaczęłam uciekać. Dogonił mnie w bardzo krótkim czasie, ponieważ szybko biegał, gdyż był wampirem. Złapał mnie za rękę, a ja stanęłam jak wyryta w ziemię, po czym mnie pocałował ;x
Otrząsnęłam się i zniknęłam mu przed nosem. Pojawiłam się na sali operacyjnej, gdzie moja mama mnie w tej chwili rodziła. :O
Gdy już byłam na świecie, przyszli Czarni Ninja i chcieli zabrać moją mamę.
-Ale.. powiedzieli mi że moja mama umarła tuż po porodzie.. Nie znam jej.. NIE ZGADZAM SIĘ!
Zostawcie ją! αℓℓє ƒєנѕнυ ηєα! - wykrzyczałam i rzuciłam zaklęcie. Wszyscy spojrzeli się na mnie, a ja wzięłam moją mamę za rękę i nas przeniosłam.
-Ty nieodpowiedzialne dziecko! Tam została moja mała córeczka!-wykrzyczała mama.
-Jak jej dałaś na imię?-zapytałam.
-Ever...-odpowiedziała.
-Mamo, to właśnie ja, cofnęłam się za daleko w czasie i trafiłam tu. Mamy znamię, zobacz:
-Faktycznie.. ale dlaczego zabrałaś mnie od Ever? I która jest tą prawdziwą?-zapytała.
-I tamta i ja jesteśmy prawdziwe, ale tylko jedna z nas może zmienić przyszłość, a nią jestem właśnie ja.-odpowiedziałam.
-Karol... on Cię zabijał przez te wszystkie lata... zabij Go teraz, zniknie na zawsze!-powiedziała i upadła.
-Mamo, mamo...?! Eh.. Przenieś ją do do bezpiecznego miejsca, gdzie tylko ja jedyna znajdę ją, gdy już Karola zniszczę, wskażecie mi drogę!-wypowiedziała zaklęcie i mama zniknęła.
Odwróciłam się i za mną zobaczyłam Karola! Rzuciłam nim o skałę i zaczęłam uciekać.
Nagle nie zauważyłam klifu i stanęłam na jego samym końcu. Mało co nie spadłam, lecz ktoś mnie popchnął i ten ktoś to był nikt inny tylko - Karol. Złapałam się końca klifu, lecz Karol nie stał tam, aby mnie zrzucić, lecz... Jeromy?! (chłopak którego spotkałam gdy się potknęłam) :O
Magia przestała działać, to znaczyło że wisiałam nad inną strefą czasową. Nie mogłam nic z tym zrobić, a nagle ktoś popchnął Jeromyego, i to był Karol! Podał mi rękę, złapałam ją nie pewnie, a on pomógł mi się podnieść.
-Ale.. ty miałeś być tym złym, a Jeromy dobrym!-powiedziałam zszokowana!
-Masz, wracaj do rzeczywistości, James Cię potrzebuje..-powiedział i podał mi kamień.
-A mama? Co będzie z nią i z małą Ever?-zapytałam.
-Twoja mama jest bezpieczna, dzięki dużej Ever. ; ) Z małą Ever wszystko dobrze. I nie martw się - w Twoim wymiarze nic się nie zmieniło. Pamiętaj, gdy będziesz rozmawiać z Jamesem - bądź ostrożna w miłości. - odpowiedział.
Ścisnęłam mocno kamień i znalazłam się przy celi Jamesa. Podbiegł do krat i złapał mnie za rękę.
-Ever, jak się cieszę że Cię widzę!-krzyknął z radości.
-Hej... Okazało się że Karol nie jest tym złym, lecz mój chłopak, kiedy miałam 14 lat. Nie żyje...
Ale martwie się że możesz zrobić to samo ze mną..
-Co Ty wyrabiałaś w tamtym świecie?! Przecież ja Cię kocham!-powiedział zdziwiony.
-Posłuchaj : I remember that night in the cell, someone told me I should take, caution when it comes to love... - powiedziałam i odeszłam.
-Ale co to miało znaczyć?! 'Pamiętam tamtą noc w celi, ktoś powiedział mi że powinnam być ostrożna, jeśli chodzi o miłość'?!
C.D.N
I taki finał bez happyendu. Ever zaczyna wątpić, że James ją kocha.. Woli być ostrożna, po tym co wydarzyło się między nią, a Jeromym, który usiłował ją zabić..
Ale kto ją zabijał przez ten cały czas? Kto jest temu winien? Skoro Jeromy, nie żyje, to kto?
Tego dowiecie się w kolejnym odcinku!
Ever
0 komci:
Prześlij komentarz