Gdy Karol, hufu i Lexinka umierali... drzwi do gabinetu się otworzyły a w nich była...
...Domee
Narut i Demee zaczel na siebie paczeć jak by się znali od bardzo dawna.
Po chwili zaczeła się toczyć między nimi walka. Wkońcu oboje byli zmęczeni Narut uciekł,
a domee zaczeła ratować lexinke i hufu, mi pomoc nie była potrzebna bo sztylet został wbity w plecy,
a że w plecy mi nic nie zrobi to się nie przejmowałem, lecz zapomniałem że on był z żelaza i troce mnie piekło.
Co będzie dalej czy domee uzdrowi lexinkę i hufu dowiecie się w next rozdział
pozdro Wampir karolziom
środa, 9 marca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komci:
Prześlij komentarz